12 stycznia zmarł Dawid Marków. Zawsze uśmiechnięty i pełen pozytywnej energii, świetny klawiszowiec i wrażliwy muzyk. Grałem i współpracowałem z nim przy kilku projektach, a przede wszystkim w "Opalonych". Dopiero teraz to wszystko do mnie dociera i zaczynam sobie uświadamiać jak bardzo będzie mi go brakowało, jego wsparcia, jego odjechanych partii na moogu i zawsze pełnego radości z życia uśmiechu. Taki pozostanie w mojej pamięci na zawsze. Moje głębokie wyrazy współczucia dla rodziny i przyjaciół Dawida. Jelonek |